Zanim zbudujesz

Funkcje, nasze potrzeby i poglądy na dom są różne, a dodatkowo zmieniają się w czasie jego użytkowania. Inaczej przestrzeń domu zagospodaruje młode małżeństwo, inaczej rodzice dorastającej młodzieży. Każdy widzi inaczej swój dom. Jedni preferują duże przeszklenia i otwarte wspólne przestrzenie. Dla innych ideałem jest przytulność i zacisze własnego pokoju.

Planując dom, warto podzielić go na strefy; dzienną i nocną. Strefa dzienna, dostępna dla domowników, gości, to pokój rodzinny – dzienny zwany salonem, kuchnia ze stołem, na co dzień, przedsionek z wejściem. Wejście wraz z podestem zewnętrznym powinno być koniecznie chroniony przed opadami atmosferycznymi. Przedsionek popularnie zwany wiatrołapem chroni wnętrze domu przed wdzieraniem się do niego bezpośrednio zimnego powietrza. Dobrze, jeśli będzie w nim miejsce na siedzisko, szafę i przestrzeń dla 2-3 osób. Dalej hol, który rozprowadza nas do kuchni, salonu, sanitariatu, pomieszczenia gospodarczego i strefy nocnej. Osobna jadalnia nie jest niezbędna – wystarczy miejsce w pokoju rodzinnym, gdzie będzie można rozstawić duży stół, gdy będziemy go potrzebować. Powierzchnię rekreacyjno – wypoczynkowa salonu możemy wyróżnić innym wykończeniem podłogi, szczególnym oświetleniem, czy tez kolorem i fakturą ścian. Salon koniecznie powinien mieć kontakt z ogrodem poprzez taras, najlepiej częściowo zadaszony. Komfort i nastrój strefy dziennej podkreśli kominek. Niech będzie proporcjonalny do wielkości i zdecydowanie niesłużący bieżącemu ogrzewaniu. Jednym słowem nie róbmy kotłowni w salonie. Strefa dzienna to także toaleta z natryskiem. Odpowiednio duże pomieszczenie pomieści pralkę i może być magazynem domowej ‘chemii’. Szkoda tracić metry na kolejne małe składziki, WC, pralnie …. Każde takie pomieszczenie wymaga drzwi, często okna, lamp, podłogi, wentylacji, ogrzewania itd. To kosztuje, a wcale nie podnosi standardu funkcjonalności.
Strefa nocna to osobista, bardzo intymna część domu. Znajduje się tu duża łazienka, bądź łazienki przeznaczone tylko dla domowników, sypialnie, garderoby. Ideałem jest sypialnia małżeńska z własną łazienką i garderobą.

Zachęcam do wykazania odwagi w formułowaniu własnych upodobań i tworzenie wspólnie z architektem takiego domu, w jakim poczują się państwo szczęśliwi i bezpieczni. Warto zdecydować się na projekt indywidualny, niepowtarzalny, skrojony na miarę naszych oczekiwań, możliwości. Projekty typowe często są pełne pułapek funkcjonalnych. Schody, często nierzucające się na rzucie parteru (pokazany jest tylko ich fragment) potrafią ‘zagracić’ najbardziej piękne pomieszczenie, lub sprawić wrażenie blokowej klatki schodowej. Inną często inaczej odbieraną niż rzeczywistość jest powierzchnia pomieszczeń na użytkowym poddaszu. Pomieszczenia ze skosami są znacznie mniejsze niż wydają się w projekcie. Plagą projektu typowego jest ‘opakowanie’ – wizualizacje. Kolorowe, atrakcyjne widoki perspektywiczne domu, jego wnętrza mają skłonić do zakupu. A to dobry plan, funkcjonalność i prostota niezbędnej konstrukcji powinna decydować o naszym wyborze.
Dobre rozwiązania łączą, przenikają różne funkcje, unikają martwych zakątków, rozbudowanych instalacji i niepotrzebnych podziałów-drzwi. Dom funkcjonalny, prosty w wyrazie – nie starzeje się. Opiera się przemijającym modom, jest elegancki nawet, gdy nabierze patyny czasu. Porządnie zbudowany, z instalacjami gwarantującymi długotrwałą szczelność i jakość nawet po latach, komfort i oszczędność ogrzewania, wykończony dobrej, jakości materiałami będzie służył i cieszył przez lata.

Dlatego należy pamiętać o dobrej zasadzie przy budowie domu; najtaniej nie znaczy dobrze. Stosujmy materiały wysokiej jakości, z maksymalną gwarancją producenta, wybierajmy rozwiązania – technologie lepsze niż popularne czy wręcz ‘staroświecko sprawdzone’. Szukajmy ekip wykwalifikowanych, sprawdzonych z referencjami. To podstawa. Referencje na piśmie, najlepiej z nr telefonu do obsłużonych przez firmę inwestorów. Powiedzą oni najwięcej i najlepiej o efektach pracy ekipy budowlanej, hydraulicznej, elektrycznej czy innej. To dodatkowo świadczy o kompetencjach i wiedzy wykonawcy. Należy żądać od wykonawców stosownych certyfikatów – uprawnień z odbytych szkoleń u producenta, dostawcy określonego systemu budowlanego. Dzisiejsze technologie budowlane, instalacyjne są złożone, często skomplikowane i wymagają specjalistycznej, specyficznej wiedzy. Na nieprzeszkoloną w określonej technologii robót, niedoświadczoną ekipę czyha wiele niespodzianek i łatwych do popełnienia kardynalnych błędów. Certyfikat – dyplom daje pewność że wykonawca przeszedł profesjonalne szkolenie. To daje szansę zastosowania materiału zgodnie z przeznaczeniem i wykonania robót zgodnie z wymaganiami producenta. Inaczej możemy stracić gwarancję udzielaną przez producenta na materiał, a to ze względu na rażące błędy lub niezgodne z przeznaczeniem jego zastosowanie.
Solidny wykonawca działa legalnie, ma zarejestrowaną działalność, posiada NIP i REGON, jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, robi zgodnie z wymaganiami technologii, a nie na skróty, udziela gwarancji na swoje roboty. Dlatego kosztuje więcej niż ekipy niewiadomego pochodzenia.